Szybka ścieżka i salonik dla VIP-ów z KO i ich rodzin na SOR. Kolejne wstrząsające ustalenia
W środę na portalu Kanału Zero ukazał się kolejny artykuł Patryka Słowika dotyczący funkcjonowania SOR Warszawskiego Szpitala Południowego, kierowanego przez Dawida Kacprzyka. Wcześniej dziennikarz wydobył na światło dzienne skandaliczną sprawę astronomicznych zarobków właśnie tego lekarza milionera z KO – radnego KO (przedwczoraj Kacprzyk wystąpił z partii). Tym razem sprawa jest nie mniej bulwersująca.
Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów z KO i ich rodzin
"Błyskawiczne przyjęcia, wykonywanie pakietów kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu badań w bardzo krótkim czasie, możliwość przebywania w innym pomieszczeniu niż ogół pacjentów. W Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono nieoficjalnie szybszą i bardziej komfortową ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. Zero.pl ma na to dokumenty" – czytamy w nowej publikacji, zatytułowanej "Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów. Tak polityków KO przyjmował SOR Dawida Kacprzyka".
Rzecz dzieje się w Warszawskim Szpitalu Południowym – placówce miejskiej. Dyrektorem szpitala jest Anna Łukasik, wiceminister zdrowia w 2015 r. w rządzie PO-PSL. W skład rady nadzorczej wchodzą m.in. Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydent Warszawy, a także Robert Kempa, burmistrz Ursynowa, samorządowiec Koalicji Obywatelskiej. 100 proc. udziałów ma miasto stołeczne Warszawa.
Jak pisze Słownik, "na szpitalnym oddziale ratunkowym, zarządzanym faktycznie przez Dawida Kacprzyka, bohatera tekstów Zero.pl i byłego szefa młodzieżówki KO, stworzono specjalną ścieżkę przyjęć dla działaczy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin".
"W skrócie: polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa" – czytamy w artykule.
Zero.pl ma dowody. Szpital Południowy nie zaprzeczył podanym informacjom
W tekście podano przykłady, jak SOR Warszawskiego Szpitala Południowego w błyskawicznym tempie zajmował się wpływowymi działaczami Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzinami. "Gdy inni pacjenci musieli czekać po 4–5 godzin na przyjęcie, politycy mieli wykonywane badania po 10 minutach od rejestracji".
Co na to inni pacjenci? Nic, bo VIP-y z KO nie siedzieli w publicznej poczekalni. Jak dowiadujemy się z tekstu, mieli do dyspozycji zaciszny pokój, z kanapą, fotelami i telewizorem.
"Z dokumentacji medycznej oraz wypowiedzi niektórych pracowników Szpitala Południowego wynika, że koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk w publicznym szpitalu de facto stworzył przychodnię dla polityków" – pisze Słowik.
Jak dodaje, "Zero.pl posiada na to wiele dowodów. Znamy nazwiska pacjentów, historię ich leczenia, mamy dokumentację fotograficzną. Nie publikujemy wszystkiego, uznając, że politykom też przysługuje prawo do prywatności w zakresie ich stanu zdrowia. O najbardziej bulwersujących przypadkach poinformowaliśmy jednak Narodowy Fundusz Zdrowia".
Jak stwierdza Portal Kanału Zero "Szpital Południowy, placówka kontrolowana przez miasto stołeczne Warszawę, nie zaprzeczył naszym informacjom. Jedynie przestrzegł nas, że nieuprawnione pozyskiwanie, ujawnianie lub rozpowszechnianie informacji dotyczących zdrowia lub korzystania ze świadczeń zdrowotnych stanowi złamanie prawa".